Swoją przygodę z prawdziwym stokiem narciarsko-snowboardowym rozpocząłem podczas sylwestra 2013/2014. Wcześniej uczyłem się jeździć na sztucznym stoku znajdującym się przy jeziorze maltańskim w Poznaniu. Poniżej kilka informacji dla osób, które zamierzają rozpocząć swoją przygodę ze snowboardem.

Jak zacząć jeździć na desce? – koszt kursu

Według mnie warto jest wykupić lekcje z instruktorem. W moim przypadku był to „kurs na piątkę” trwający 5 dni z rzędu w 8 osobowej grupie. Szkolenie w Poznaniu na Malta Ski kosztowało 250 złotych, a w cenie wliczone było wynajęcie sprzętu oraz otrzymanie pamiątkowego kasku, który dopóki nie kupiłem lepszego używałem na stokach. Podczas 5 dni (5×50 min) otrzymałem kompletną podstawową wiedzę, na podstawie której mogłem dalej rozwijać swoje umiejętności.
Innym sposobem na pierwsze kroki na snb może być umówienie się ze swoim znajomym, który potrafi już jeździć aby pokazał nam podstaw jazdy. Jeżeli był na kursie, a nie jest samoukiem na pewno będzie mu łatwiej pokazać jak zacząć swoją przygodę ze snowboardem.
Można również oglądać filmiki na YouTube, choć to nigdy nie zastąpi drugiej osoby stojącej obok nas. Podczas samej nauki możemy przekonać się czy ten sport jest dla nas. Jeżeli tak, witajcie w klubie!

Ile kosztuje pełne wyposażenie na snowboard?

Ciężko określić konkretną sumę, ponieważ wszystko zależy od tego czy chcemy mieć od razu nowy sprzęt, markową odzież, czy może część rzeczy kupimy używanych, na wyprzedażach, od znajomych. W moim przypadku sprzęt + odzież kosztowała około 1600 złotych. Większość rzeczy kupiłem na wyprzedaży po sezonie. Poniżej szczegóły.

Używana deska Voelkl Spade 156 z klasycznymi wiązaniami Voelkl model 2010 kupiona od znajomego – 500 złotych. Z perspektywy czasu był to bardzo dobry zakup, na grupach fejsbukowych i olx też można poszukać używanego sprzętu w dobrej kondycji.
Buty z systemem BOA marki HEAD – 399 złotych kupione w InterSport. Pamiętam jak zastanawiałem się czy dać 100 złotych więcej, aby mieć wiązania typu BOA (jest to takie pokrętło, które podczas kręcenia wiąże buty, zamiast klasycznych sznurowadeł). Teraz nie żałuje tej decyzji i wszystkim polecam tego typu wiązania, bo bardzo poprawiają komfort jazdy. Buty po pierwszym sezonie musiałem oddać, ponieważ miały błąd konstrukcyjny, ale o tym w kolejnym wpisie.
Kurtka narciarska 5000/5000 kupiona na wyprzedaży w Divers 190 złotych.
Spodnie snowboardowe z Cropp’a 5000/5000 Uwaga! tylko 70 złotych. Spodnie są bardzo dobrej jakości, a kosztowały mnie grosze. Markowe odpowiedniki kosztują ponad 250 złotych. Udało mi się je sprzedać również za 70 złotych i kupiłem po dwóch sezonach również spodnie snowboardowe marki Cropp tym razem za 99 złotych.
Odzież termalna – 100 złotych, kupiłem ją w sklepie 4F jakościowo jest kiepska, była to tańsza wersja, ponieważ mają również w swojej ofercie droższy model. Lepiej kupić droższy model jest bardziej oddychania i lepiej trzyma ciepło. Aktualnie mam już 3 pary odzieży termalnej na ewentualną zmianę. Jeżeli podczas naszego wyjazdu nie ma deszczowych dni to jedna para dobrej jakości odzieży termalnej powinna nam wystarczyć.
Kominiarka – 30 złotych kupiona w InterSport zdecydowanie przepłacona, w tym roku dokupiłem w Lidl’u lepszą i za mniej, bo za 18 złotych.
Gogle – 40 złotych również zakupione w Lidlu z szybką na lekko zachmurzone niebo (S2) oraz antifog, są najbardziej uniwersalne. W tym roku kupiłem nowe google z polaryzacją czyli w zakresie od S1 do S3 w jednym z kolejny artykułów może je opiszę.
Pokrowiec na deskę 100 złotych z Allegro, kupując spędziło czasu na wyborze pokrowca niestety po zakupie okazało się że w tej cenie są jeszcze lepsze, ale nie były wtedy wystawione. Warto zwrócić uwagę żeby pokrowiec posiadał paski jak plecak oraz piankę na dnie. Ułatwi to nam noszenie sprzętu w szczególności gdy podróżujemy pociągiem, a paski pozwolą nosić deskę na plecach.
Nie chciałem cierpieć z powodu bólu i dzięki temu przyspieszyć swój progres, dlatego też kupiłem ochraniacze.
Ochraniacz na kość ogonową i biodra 120 złotych kupiony Decathlon, ochronił mój tyłek przed upadkiem na twardy lód prawdopodobnie kilka dni nie mógł bym chodzić gdyby nie on. Aktualnie pojawiła się 2 edycja tego ochraniacza stary sprzedałem za około 90 zł, 2 edycja ma poprawioną ergonomię i lepiej zaprojektowane pianki.
Rękawice ze wzmacnianymi nadgarstkami 90 złotych, rękawice będziesz najczęściej wymieniał po pierwszym sezonie ilość upadków na pewno je zniszczy, a plastikowe wzmocnienia na nadgarstkach nie raz ocalą twoje ręce przed koszmarnym bólem.
Ochraniacze siatkarskie na kolana 40 złotych, przy ich zakładaniu trzeba je założyć lekko na zewnątrz, a nie centralnie na kolano po jednym z upadków już to wiem. Ochraniacze siatkarskie są tańsze niż te typowo przeznaczone do tego sportu choć nie chronią tak dobrze jeżeli upadniemy np. na lód… ała :/

A może wypożyczyć sprzęt snowboardowy zamiast go kupować?

Jeżeli nie chcemy inwestować w sprzęt przy stokach możemy również wypożyczyć sprzęt koszt w Polsce to około 25 złotych za 4 godziny. W tej cenie dostajemy buty + deskę z wiązaniami. Dodatkowo warto zapytać znajomych, część garderoby nam pożyczą bez problemu.
Zmierz swoją stopę przed wypożyczeniem nie ma nic gorszego niż luźny but. Jeżeli kupujesz nowe buty w dobrym sklepie na pewno Ci je wygrzeją, tak by dopasowały się do twojej stopy cały proces trwa około 40 min więc zarezerwuj sobie ten czas i zabierz skarpety narciarskie/snowboardowe, w których będziesz jeździć 😉

Na koniec rada dla początkujących na snowboardzie


Pomimo licznych upadków, bólów tyłka, kolan oraz nadgarstków przy pierwszych próbach utrzymania równowagi trzeba wstawać i próbować, nie można się zrażać na samym starcie. Nagroda w postaci bezupadkowego zjazdu ze stoku jest bezcenna.